W Polsce nie ma kultury, która umożliwiłaby budowanie firm rodzinnych. Do tego potrzeba fundamentu takiego jak religia protestancka gdzie bogacenie się jest cnotą, a nie ubóstwo. Tylko w takiej kulturze przedsiębiorca jest podziwiany. U nas niech tylko ktoś odniesie sukces finansowy to od razu hejt z każdej strony.

Jeżeli w danej kulturze przedsiębiorca nie jest doceniany, to w którymś momencie kończy mu się po prostu motywacja i jedyne o czym marzy to pozbyć się problemu jakim jest własna firma. Bo własna firma to zawsze jest problem - czy mała, czy duża to tylko kwestia wielkości problemów.

Przedsiębiorca myśli sobie, że chciałby wreszcie spokojnie spać więc pozbywa się problemu i sprzedaje firmę. Zapomnijmy o firmach rodzinnych w Polsce albo zmieńmy mentalność. Skończmy wreszcie wojnę pomiędzy ludem pracującym, a przedsiębiorcą krwiopijcą. Nie dajmy sobą manipulować takim tworom politycznym jak partia Razem, która żeruje na podsycaniu tego konfliktu - zasada dziel i rządź działa zawsze.

Życie przedsiębiorcy to nie jest bajka. Jakby sukces to było coś prostego do osiągnięcia to pewnie każdy by go osiągał, a raczej tak nie jest. Oczywiście w tym wszystkim zawsze trzeba mieć trochę szczęścia bo bez niego nawet największy geniusz może mieć problem, żeby odnieść sukces.

Każdy rozsądny przedsiębiorca kocha swoich pracowników i chciałby dla nich jak najlepiej bo o sukcesie każdej firmy stanowią ludzie, którzy ją tworzą. Pokochajcie więc proszę przedsiębiorców. Skończmy tą wojnę i wtedy będzie szansa, że w naszym pięknym kraju zaczną powstawać firmy rodzinne - czego sobie i Wam życzę.