Facebook zbiera dane, a Putin wykorzystuje fejk niusy do tego, żeby manipulować wyborami, doprowadzić do Brexitu i zrobić z Trumpa prezydenta USA. Really? Czy aby na pewno? Czujemy się lepiej kiedy to nie jest nasza wina, a wina kogoś innego. 

Niestety prawda jest inna. Za to co się dzieje teraz na świecie odpowiadasz Ty! Nikt inny tylko Ty! Nie Cambridge Analityca, czy Facebook, nie Putin czy Trump, a Ty! Ty jesteś wszystkiemu winny przez to, że jesteś leniwy i chciałbyś mieć wszystko za darmo.

Facebook zbiera dane, a Putin wykorzystuje fejk niusy do tego, żeby manipulować wyborami, doprowadzić do Brexitu i zrobić z Trumpa prezydenta USA. Really? Czy aby na pewno? Czujemy się lepiej kiedy to nie jest nasza wina, a wina kogoś innego. 

Niestety prawda jest inna. Za to co się dzieje teraz na świecie odpowiadasz Ty! Nikt inny tylko Ty! Nie Cambridge Analityca, czy Facebook, nie Putin czy Trump, a Ty! Ty jesteś wszystkiemu winny przez to, że jesteś leniwy i chciałbyś mieć wszystko za darmo.

Jeżeli coś jest za darmo to oznacza, że Ty jesteś produktem i nie ma się co dziwić, że ktoś wykorzystuje te wszystkie dane, które są dostępne na Twój temat do tego, żeby sprzedać Ci jakiś produkt bo w końcu Facebook musi jakoś zarobić. Z tego co kojarzę to nie jest to instytucja charytatywna tylko firma notowana na giełdzie i nastawiona na zysk. Nawet jakby Mark Z. nie chciał zarabiać to jego akcjonariusze raczej by mu tego nie wybaczyli, więc to też nie jest jego wina. 

Ludźmi rządzą chciwość i strach. Chciwi inwestorzy z Wall Street chcą zarobić. Ty też jesteś chciwy i przez swoje skąpstwo oczekujesz, że dostaniesz wszystko za darmo. Jakby Mark Z. nagle powiedział Ci, że masz płacić za Facebook, na którym spędzasz obecnie połowę swojego wolnego czasu to znienawidziłbyś go do szpiku kości. Pewnie napisałbyś, że odchodzisz i idziesz szukać szczęścia gdzieś indziej - kasuje Facebook i od dzisiaj jestem na Twittter. 

Algorytmy Facebook działają w prosty sposób. Pokazują nam to co nas interesuje. Bo przecież chcemy czytać i oglądać rzeczy, które nas interesują. Jak jestem eko-freakiem to interesuje mnie topniejący lód na Antarktydzie, globalne ocieplenie, czy inne wycinanie drzew w puszczy. Jak jestem narodowcem to jak tylko zobaczę jakiś artykuł, że te wstrętne araby znowu w Szwecji kogoś zgwałcili to nie omieszkam skomentować albo nawet udostępnić z odpowiednim komentarzem na moim Facebooku, żeby wszyscy wiedzieli, że ja mówię stanowcze nie dla “arabusów”. Jak jestem oglądaczem TVN i czytelnikiem Gazety to niech tylko coś znajdę w sieci na ten obrzydliwy PiS.

Każdy walczy o Ciebie jako towar. Każdy chciałby, żebyś kliknął jego link i wszedł na jego stronę. Marzeniem Gazeta.pl, Wp.pl, czy innego pudelka jest to, żebyś kliknął w ten link na Facebooku i wszedł do nich na stronę. Jeszcze większym ich marzeniem jest to, żebyś ten link udostępnił z odpowiednim komentarzem na swoim profilu i pokazał go swoim znajomym. 

Jeżeli Facebook widzi co nas interesuje i na co reagujemy to właśnie to wyświetla się na naszym profilu. Jeżeli jesteś nacjonalistą i przeciwnikiem przyjmowania uchodźców to jest właśnie to co będziesz widział w swoim news feedzie na Facebooku. Widzisz tylko takie newsy i zaczyna się Tobie wydawać, że czarna fala zalała już Europę i zaraz będzie koniec świata. Jak jesteś lemingiem to wydaje Ci się, że PiS już wprowadził dyktaturę, znacjonalizował co się dało i wyrzucił konstytucję do śmietnika, a kobietom zakazał noszenia sukienek krótszych niż za kolano. 

Jesteś zamknięty w bańce informacyjnej! Widzisz tylko to co Cię interesuje i przez to jeszcze bardziej radykalizują się Twoje poglądy. Bo porozmawiaj sobie z kimś ze znajomych, kto na swoim Facebooku widzi coś zupełnie innego i postaraj się znaleźć u niego zrozumienie Twoich problemów - będzie ciężko. 

Wykorzystują to też wszelkiego rodzaju sprzedawcy gówna w internecie typu - była sekretarką, a teraz zarabia 30 tys. zł nie wychodząc z domu; był łysy, a teraz ma bujną czuprynę; miał małego, a teraz ma dużego; była gruba, a teraz jest chuda. Zauważ sobie w niby rzetelnych mediach na koniec każdego artykułu są niby artykuły, które mogą Ciebie zainteresować - delikatnie oznaczone jako reklama ale wyglądające jak artykuły - to są właśnie fejk newsy, który mają takie nagłówki, które zachęcają Cię do tego, żebyś je kliknął i się zainteresował. A potem już wiadomo - zainteresowałeś się, to algorytm Facebooka kolejne rzeczy tego typu będzie Ci podsyłał, aż wreszcie na koniec kupisz ten cudowny produkt na porost włosów i założysz konto na platformie FOREX. 

Przez media społecznościowe pogłębia się erozja mediów. Kiedyś mieliśmy 3 kanały TV i kilka dzienników. Potem pojawiły się blogi, mniejsze serwisy informacyjne, a na koniec media społecznościowe. Na początek kasa od reklamodawców szła do jakichś 10 podmiotów mediowych - głównych gazet i telewizji. Potem zaczęła być rozdrapywana przez mniejszych. Tej kasy wcale nie przybywało i nie było jakoś znacząco więcej. Tej kasy było mniej więcej tyle samo tylko musiała być zacząć dzielona pomiędzy większą liczbę podmiotów. Dlatego duże redakcje zaczęły zwalniać prawdziwych dziennikarzy i ograniczać składy redakcji. Co oczywiście spowodowało spadek jakości tego co publikują. 

Potem erozja jeszcze się pogłębiła bo media społecznościowe są w stanie wychwycić mikro zainteresowania - interesują mnie kwiatki doniczkowe na balkon. To widzę takie wpisy z profilu Pani “Krystyny”, która wrzuca fotki kwiatków ze swojego balkonu. Kiedyś walka drobnych cwaniaczków (takich jak ja), chcących sprzedać jakiś produkt w internecie polegała na szukaniu sposobów oszukania Google w taki sposób aby strona z naszym “wspaniałym produktem” pojawiła się wysoko w wynikach wyszukiwania. 

Teraz pole walki przeniosło się na Facebook i inne media społecznościowe. Teraz drobne cwaniaczki (w tym też duże media bo zamiast iść swoją drogą to też walczą o “gówno kliki” swoimi “gówno nagłówkami”) walczą w mediach społecznościowych. Walka polega na tym kto znajdzie kolejną niszę, wyprodukuje chwytliwe treści, zbuduje bazę profili zainteresowanych jakimś tematem, a na koniec opchnie im jakiś produkt.

Jak widać Putin nie ma z tym nic wspólnego. Facebook to normalne medium jak telewizja. Tak samo jak telewizja stara się dostarczać Tobie filmy, które chcesz oglądać tak samo robi Facebook. Czy telewizja Tobą manipuluje - TAK. Czy Facebook Tobą manipuluje? Nie! Sam manipulujesz sobą bo nie zdajesz sobie sprawy z prostej rzeczy - prostego algorytmu Facebooka, który podtyka Tobie pod nos tylko to co może Ciebie interesować.

Czas się obudzić! Za darmo to można dostać ew. katar bo na dostanie w mordę to nawet trzeba sobie zasłużyć. Jak coś jest za darmo to Ty jesteś produktem!

Goodbye and good luck!