Widziałem już wszystko, słyszałem już wszystko - interesuje mnie pewnie 0,001% informacji, które do mnie docierają, a z tego na podstawie nagłówka i zbioru wcześniejszych doświadczeń jestem w stanie przewidzieć puentę 99% z nich. Czy sieci społecznościowe zaczną filtrować to wszystko? A w zasadzie pytanie nie "czy" tylko kiedy? A w zasadzie nie "kiedy" tylko kiedy wreszcie lepiej?

Jesteśmy zalewani przez tysiące informacji każdego dnia. Przestaliśmy czytać ich treści - zaczeliśmy pobierznie przeglądać. Popularność serwisów takich jak instagram i tabloidów potwierdza ten stan.

Złapałem się kilka razy na tym, że po nagłówku zgadywałem puentę tajemniczego artykułu - wszystko tylko po to, żeby nie tracić czasu na jego czytanie. Czy przyszłość świata informacji to przewidywanie przyszłości?

Widziałem już wszystko, słyszałem już wszystko - interesuje mnie pewnie 0,001% informacji, które do mnie docierają, a z tego na podstawie nagłówka i zbioru wcześniejszych doświadczeń jestem w stanie przewidzieć puentę 99% z nich. Czy sieci społecznościowe zaczną filtrować to wszystko? A w zasadzie pytanie nie "czy" tylko kiedy? A w zasadzie nie "kiedy" tylko kiedy wreszcie lepiej?

Facebook ma wszelkie zasoby, żeby zrobić porządne przewidywanie przyszłości. Jest strumień różnych informacji i moja z nim interakcja - nie tylko klikanie w "lubię to" ale także czas spędzony na oglądaniu, czytaniu i przewijaniu. Są też moje interakcje z dostawcami poszczególnych strumieni informacji - z naszymi znajomymi lub innymi podmiotami. Jest też informacja spoza facebook bo każda strona, która ma przycisk "lubię to" zbiera informacje o osobach, które na nią wchodzą - nawet jak nie są to użytkownicy Facebooka.

Facebook jest obecnie wart ok $160 mld - ile może być warty jak zacznie porządnie przewidywać przyszłość i filtrować śmietnik informacyjny? Google jest wart prawie $400 mld. Czy nadal uważasz, że Facebook to tylko serwis społecznościowy?

Dokąd nas to zaprowadzi jako ludzkość? Czy staniemy się debilami oglądającymi obrazki, czy geniuszami budującymi obraz świata na podstawie analizy siły impulsów informacyjnych, które do nas docierają w formie "energii"? Czy ten obraz świata nie będzie jednak wtedy zbyt uproszczony albo co gorsza zmanipulowany przez media?