Nie można na nich znaleźć podstawowych informacji, które interesują potencjalnego Klienta takich jak godziny otwarcia, czy konkretny zakres usług. Zamiast jednego numeru telefonu podawanych jest kilka i niech sobie Klient sam losowo wybierze, który numer zostanie odebrany - taka chyba wartość rozrywkowa strony. Podawane są szczegóły biznesu ale na takim poziomie, że może to jedynie zainteresować chyba konkurencję lub kogoś kto robi doktorat w danej branży ale oczywiście ważnych informacji brak lub są tak ukryte, że trudno je znaleźć.


Od kilku dni mój starszy syn lat 4 trze oczy więc dzisiaj w sobotę chciałem znaleźć okulistę w Gdańsku, gdzie mógłbym podjechać, żeby zobaczył co się dzieje. Chciałem stać się klientem jakiegoś okulisty i wydać u niego pieniądze co okazuje się jednak bardzo dużym problemem.


Oczywiście poszukiwania zacząłem od mojego www.fachowcy.pl, wpisałem “okulista Gdańsk” i dostałem sześciu do wyboru. Kliknąłem na pierwszy z listy rekomendowanych “Alfa Vision Gabinet Okulistyczny dr n. med. Bożena Pankowska” ale mimo tego, że w serwisie jest krótki opis, adres i numery telefonów (oczywiście bez sensu dwa numery ale “Klient nasz pan”) to widząc, że firma podaje także swój adres www od razu na niego kliknąłem. Polecam wejść na adres strony http://www.bpank.wizytowka.pl. Oczywiście w związku z tym, że strona jest w darmowej domenie (…).wizytowka.pl to od razu po wejściu na stronę firmy wyświetla się reklama ich konkurencji. Trafiając na stronę jakieś firmy chciałbym, żeby zrobiła ona na mnie w pierwszej kolejności dobre wrażenie. Strony firmy Alfa Vision mnie nie przekonała - zastanawiałem się, czy to w ogóle jest strona. Zastanawiałem się, czy firma, której strona wygląda właśnie w taki sposób w ogóle jeszcze działa.


Kliknąłem więc dalej na stronę konkurencji, która jest reklamowana na stronie Alfa Vision, czyli www.artlife.com.pl. Wyszedłem z błędnego jak się okazało założenia, że jak ktoś wydaje kasę na reklamę swojej firmy w Internecie to stronę będzie miał przemyślaną i wszystkiego co chcę się dowiem. Strona firmy Artlife jest nawet ładna. Mają nawet kredyt 0% na zabiegi laserowej korekcji wzroku ale oprócz tego multum bezużytecznych informacji, które zasłaniają mi informację, do których chciałbym dotrzeć. Oczywiście na stronie są dwa numery telefonów - stacjonarny i komórkowy - mam więc sobie sam zdecydować, który wybrać. Jest sobota więc nie chcę dzwonić do kogoś na komórkę więc dzwonię na stacjonarny. Oczywiście stacjonarnego nikt nie odbiera i na koniec długiego oczekiwania słyszę, żebym zostawił wiadomość - hahaha - z pewnością to zrobię mając pod ręką Internet i wiele innych możliwości do wyboru. Drogie Artlife straciliście właśnie Klienta.


Wracam więc do www.fachowcy.pl, żeby wybrać kolejną firmę z listy rekomendowanych. Co się jednak okazuje - że na drugim miejscu jest Artlife więc już nawet nie wchodzę i klikam na trzecią firmę w kolejności Gołębiowski Piotr Okulista - jest też strona www ale jakiejś kliniki. Zdesperowany wchodzę na http://www.lagunamedical.pl i miłe zaskoczenie - jest jeden numer telefonu. Nazywa się infolinia więc jestem pewny, że jak infolinia i nic nie ma więcej napisane to odbierze miły konsultant i dam radę umówić wizytę mojego syna. Dzwonię i niestety rozczarowanie - nasza Infolinia czynna tylko od poniedziałku do piątku w godzinach od 9 do 17. Czy nie można było napisać tego na stronie? Jak już jestem u nich na stronie to chcę sprawdzić czy robią badania dzieciom - oczywiście brak informacji ale nie zniechęcam się i sprawdzam gdzie jest ich lokalizacja, żeby ew. podjechać. Klikam na zakładkę KONTAKT mozolnie wyjeżdża mikro pasek menu, który mój słaby wzrok ledwo zauważa - w końcu szukam okulisty. Jest na liście Gdańsk więc klikam. Jest adres ale przydałaby się moim zdaniem jeszcze jakaś mapa, żeby skojarzył gdzie mniej więcej to jest bo na taksówkarza się nie szkoliłem więc ulic na blachę nie mam wyrytych. Jest podany zakres usług w oddziale i nawet się okazuje, że ten oddział jest tylko okulistyczny więc pełna radość. Są jakieś abstrakcyjne godziny przyjęć jakichś abstrakcyjnych lekarzy, którzy nazwiska nic mi nie mówią. Pojawia się też światełko w tunelu - jest numer telefonu do oddziału inny niż numer infolinii, która w weekendy nie działa. Dzwonię więc na ten numer … no i niestety płonne me nadzieje - nikt nie odbiera. Droga kliniko Laguna Medical - właśnie straciliście Klienta. Z waszej strony dowiedziałem się, że sponsoruje was NFZ więc roboty macie pewnie pełno ale kiedyś sielanka się skończy i trzeba będzie walczyć o klienta na warunkach rynkowych, a wtedy Klient jest na wagę złota.


Nie poddaję się i stwierdzam, że trzeba zdać się na Google. Wpisuję więc “okulista Gdańsk” i wybieram pierwszą firmę w płatnych wynikach - jak ktoś wydaje kasę na reklamę, żeby być na pierwszym miejscu to chyba nie może sobie pozwolić na stratę klienta, który trafi do nich na stronę. Ze strony dowiaduję się, że mają promocję 20% dla emerytów i już 10 lat tworzą jakość. W menu są pozycje “O nas | OFERTA | Okulista | Salony optyczne” … i nawet “Szlifiernia”. Czy ludzie nie rozumieją, że OFERTA to oznacza to co oferuje firma i wszystko powinno być w jednym miejscu? W poczuciu beznadziejności mojego losu w poszukiwaniu okulisty najeżdżam myszką na menu “Okulista” i mym oczom ukazują się dwie pozycje sub-menu “Badanie | Gabinet” - co wybrać? Czy badanie robią w gabinecie? Losowo więc pierwsze z brzegu wybieram “Badanie” - dowiaduję się szczegółowo rzeczy, które mnie mało interesują typu co obejmuje badanie w 7 punktach, które zupełnie nic mi nie mówią bo medycyny nie studiowałem - ja chcę iść z synem do okulisty, a nie doktoryzować się z okulistyki! Po długich poszukiwaniach w innych częściach serwisu jakiegoś kontaktu do firmy wreszcie go odnajduje - oczywiście jest to tak mało istotna informacja, że autor strony postanowił ją umieścić w stopce strony na samym dole. Są numery do jakichś kilku lokalizacji ale w jakimś dziwnym formacie - ni to numery komórkowe, ni to stacjonarne - nie wiem, czy mam wykręcić numer z kierunkowym Gdańskim, czy tylko zero z przodu lub może bez zera. Taki rebus, żeby zapewnić klientowi rozrywkę na stronie - metodą prób i błędów udaje mi się wreszcie wpisać właściwy numer, który dzwoni. Hura! Dzwoni! Hura! Ktoś odebrał! Mówię więc, że chciałem się umówić na wizytę. Pani proponuję wtorek ale niestety mi nie pasuje. Pytam czy może nie dałoby rady w poniedziałek. Odpowiedź, że niestety pani doktor w poniedziałek jest na dyżurze. To jak jest na dyżurze to chyba dobrze - może mnie przyjąć. Okazuje się, że na dyżurze ale na państwowej posadce - pewnie zarabia tam tyle, że na prywatnych klientach już jej nie zależy. Kończę więc rozmowę i szukam dalej. Jakby ktoś chciał jednak zobaczyć tą stronę to zapraszam na optyluxoptyk.pl - taka łatwa do zapamiętania.


Wracam do Google i wybieram drugą firmę. Wchodzę na stronę http://www.visum.net.pl widzę, że mają certyfikat ISO cośtam 9000 czegoś tam. Wielki nagłówek mówi mi “Profesjonalizm”. Na stronie jest więcej informacji o chorobach wzroku niż w encyklopedii medycyny. Me bystre oko nie znajduje jednak kontaktu. Jest za to rejestracja. Klikam więc śmiało odnajduje numer telefonu i wtedy moje zdziwienie - są nawet godziny kiedy jest czynny. Niestety jest czynny tylko w poniedziałki i wtorki w godzinach od 10 do 14. Jak jeszcze raz lekarze będą strajkowali, że za mało zarabiają to zgłoszę się na ochotnika do policji, żeby rozprawić się z demonstrantami. Zarabiacie za mało bo macie gdzieś pacjentów! My chorujemy i trafiamy zawsze do tych samych kilku, którzy mają tylu klientów, że nie dają rady ich obsługiwać. A ci z lekarzy, którzy nie mają klientów są sami sobie winni … a może winna jest edukacja - może na medycynie nie uczą lekarza skąd się biorą klienci i że trzeba robić marketing (...bo kliniki mogą) bo wykładowcy żyli w innej epoce - w takiej kiedy pacjenci rośli na drzewach. Drogie Visum! Tracicie potencjalnego klienta…


Słowa, które cisną mi się na język nie nadają się do wpisania na komputerze. Najbardziej miękkie to MASAKRA!


Drogie firmy! Nie znacie się na robieniu stron internetowych. Nawet nie wiecie jakie informacje powinny być na waszych stronach i nikt od was tego nie wymaga! Błagam tylko nie bierzcie się za robienie stron samodzielnie. Marketing to osobna dziedzina nauki, na której trzeba się znać. To, że oglądacie reklamy w telewizji nie robi z was ekspertów od reklamy i marketingu. Wy jesteście fachowcami w swojej branży ale w zakresie swojej obecności w Internecie musicie zaufać fachowcom od Internetu. Ponad połowa zleceń dla małych i średnich firm pochodzi obecnie z Internetu. Prawie 60% zapytań lokalnych jest realizowanych za pomocą telefonów z dostępem do Internetu - przydałoby się więc, żeby wasza strona wyświetlała się w miarę dobrze także na telefonie. W XXI obecność w Internecie to nie tylko dobrze zrobiona strona Internetowa. Żeby bycie w Internecie miało dla firmy sens to normalnie większa firma zatrudnia nie tylko informatyka ale także osobę od marketingu online. W większych firmach są nawet całe działy, które zajmują się Internetem bo jest on ważny, a za chwilę będzie najważniejszy. Oczywiście nikt od was nie wymaga, żebyście zatrudnili dwie osoby i płacili im pensję kilka tysięcy złotych. Zatrudnijcie Fachowcy.pl, a my zajmiemy się dla was całym tym Internetem za pensję 248 zł miesięcznie. My jesteśmy fachowcami od Internetu! Chcesz zobaczyć co zrobimy dla Twojej firmy za 248 zł miesięcznie - odwiedź stronę http://firma.fachowcy.pl